|
Wpisał: Mira Modzelewska
|
|
17.11.2009. |
|
Niewiele jest tak nadal aktualnych i nadal nierozwiązanych problemów jak zanieczyszczenie naszego bezpośredniego środowiska przez odchody czworonożnych pupili.
To nie tylko widok mało estetyczny. Sedno sprawy wykracza poza zakres odbioru naszego wzroku i węchu. Psie i kocie odchody stanowią bowiem niebezpieczne źródło pasożytów, zagrażających zdrowiu człowieka.
Na zarażenie najbardziej narażone są dzieci, które godzinami przebywają na podwórku, a latem bawią się w piaskownicy. Przeprowadzone w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku badania w Pracowni Biosfery Instytutu Mikrobiologii Lekarskiej Akademii Medycznej w Łodzi wykazały, że zanieczyszczenie podwórek i placów dziecięcych jest zatrważające. Najgorzej sytuacja przedstawia się w miastach, gdzie naukowcy ze względu na zagrożenie zdrowia zdyskwalifikowali 40% trawników i połowę piaskownic. Niestety, piaskownice w przedszkolach, żłobkach i na dużych osiedlach lokowały się w czołówce skażonych. Przeprowadzone kilka lat później badania na poznańskiej AWF dały podobne wyniki, potwierdzając utrzymujący się stan zagrożenia. Badania wykazały, że 53%-60%próbek ziemi, zebranych na podwórkach największych polskich miast, jest zagrożonych jajami toxacara. Jest to rezultat skażenia gleby kałem przez nasze zwierzęta domowe – psy i koty, wśród których – zdaniem weterynarzy – aż trzecia część populacji jest zarażona pasożytami.
Apeluję i proszę zatem wszystkich właścicieli psów: sprzątajcie po swoich pupilach! Na spacer zabierajcie ze sobą torebki. Nawet jedna osoba sprzątająca po swoim psie może zachęcić pozostałe do podobnego działania.
Dbajmy o otoczenie, dbajmy o zdrowie swoje i swoich najbliższych!
PAMIĘTAJ Nie sprzątanie po swoim pupilu może też kosztować!!! , w przypadku mandatu jest to nawet 500 zł.
Komendant Straży Miejskiej
|
|
Zmieniony ( 17.11.2009. )
|